*oczami Juliette *
Dziś najwspanialszy dzień w roku, czyli pierwszy dzień wakacji. Postanowiłam że będzie idealny. Umówiłam się już na 12 do miasta z Margaret. Wstałam o 10 i miałam jeszcze trochę czasu żeby poszperać w internecie i poszukać tanich biletów lotniczych do Londynu. Miałam zamiar zrobić niespodziankę Meg i pojechać z nią na całe lato szukać pracy. Gdy wychodziłam byłam spóźniona na autobus więc poprosiłam tatę o podrzucenie.
- Tatoo ! Weź mnie podwieź, umówiłam się z Meg w galerii ! - wrzasnęłam na całe gardło.
- A od czego są autobusy ?- droczył się tata. - Ok czekam w samochodzie.
Po 20 minutach byłam w galerii, czekała już tam na mnie Margaret. Jak zawsze miała kapelusz, które ostatnio coraz więcej dziewczyn nosi.
- Hej Juli ! Gotowa na zakupy ! - powiedziała pewnie dziewczyna.
Zawsze przy mnie ona stawała się żywa i radosna, a w obcym towarzystwie ponura i wredna.
Po 5 godzinach poszłyśmy na kawę. I właśnie tam miałam jej zdradzić niespodziankę.
- Słuchaj, mam coś dla Ciebie. Kupiłam dla nas 2 bilety do Londynu. Chciałam żebyśmy pojechały tam razem i znalazły pracę. Może uda nam się grać w jakimś barze. Ty mogłabyś na gitarze grać i śpiewać, a ja mogłabym .. - nie zdążyłam nawet dokończyć gdy dziewczyna rozpłakała się i zaczęła piszczeć. - Co się stało ?!
- Aaaa ! Nawet nie wiesz jak się cieszę bo ja też miałam Ci powiedzieć, że kupiłam też 2 bilety!
- No to mamy problem. Mamy je zwrócić ? - zapytałam- Chyba już za późno.. Ale zamieńmy je na powrotne !
- Ok jutro z mamą pojadę i wymienię.
* oczami Margaret *
Wróciłam do domu koło 21. Fajnie tak posiedzieć i pogadać o wyjeździe z Juli. Trzeba się spakować wylot mamy za 2 dni. Tylko co spakować? Chyba wrzucę całą szafę i będzie z głowy, ale jak znam życie jutro wpadnie Juliette i będzie mi wybierać co mam zabrać. Koniecznie muszę zabrać gitarę i moje kochane skarby. A na wyjazd założę to http://www.personalstylist.pl/upload/kapelusz1.png . Ciekawe jak nam to wyjdzie. Zawsze chciałam zrobić karierę muzyczną z moją najlepszą przyjaciółką. Chyba się już położę, pakowanie mi zajęło czas do 1 w nocy.
Wstałam o 10 i bardzo mnie to zdziwiło bo nie słyszałam radia w kuchni, chodź zawsze o tej porze mama je włączała. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam kartkę i kopertę.
„ Kochanie, przykro mi że Ci nic wcześniej nie mówiłam, dziś muszę być cały dzień i na con w pracy. W kopercie są zamienione bilety i trochę pieniędzy na wyjazd. Niestety już się nie zobaczymy. Kocham Cię i będę tęsknić. „ - to treść listu.
To nie pierwsza taka sytuacja gdy mama musi odrabiać godziny w pracy. Od śmierci taty ma problemy w pracy. Jest lekarzem i często podejmuje złe decyzje. Zachowuje się czasem jak dr.House. Kocham ją bardzo ale ciężko mi bez taty.
Dziś umówiłam się z Juli na pakowanie i szukanie ciuchów na wyjazd.
Jak zawsze ona się spóźniła. Przytargała ze sobą trzy wielkie torby i oznajmiła mi, że dziś śpi u mnie, a jutro podwiezie nas jej mama na lotnisko.
Przygotowanie moich torb zajęło 5 godzin bo oczywiście musiałam wszystko przymierzyć.
I tak noc spędziłyśmy na przeglądaniu różnych stron internetowych i nagle natrafiłam na jakąś piosenkę która zajęła 1 nagrodę. Nie przeczytałam jaką ale gdy otworzyłam utwór to usłyszałam śpiew Julietty.
- To jest One Direction ! Uwielbiam ich piosenki !- krzyczała mi do ucha .
- Aaaa.. - próbowałam udawać że znam tę piosenkę- to przecież oni .. No jak ja mogłam nie poznać. - No nie żartuj ?! Nie znasz ich? To mega sławne gwiazdy i mam zamiar w Londynie pójść na ich koncert!
- Skoro są takie mega to cena też musi być mega! - powiedziałam ironicznie.
- Haha ! Śmieszne . Ja też będę zarabiać mega kasę ! Jak tylko znajdę pracę , oczywiście ..
- Ok już nie gadaj nic do mnie. Chodź spać bo już jest 3,a my jutro mamy na 7 samolot.
Oczywiście jeszcze siedziałyśmy do 5 i gadałyśmy o bzdetach.
* oczami Juliette *
Jest już 6 a moja mama ma być za 30 minut. Jakoś się wyrobie. Założę coś luźnego i będzie gites majonez. Oczywiście toaleta poranna zajmie mi pewnie jakiś czas jeszcze w samolocie.
No to jest 6:30 i nie mam pojęcia jak się wyrobiłyśmy. O ! Mama już czeka
-Meg ! Złaź na dół ! Mama już czeka ! Rusz dupsko !
- Wierz w przeciwieństwie do Ciebie to ja muszę zabrać bagaże i na sam dół bloku znieść !- odburknęła mi – Zabieraj swoje graty !
W samochodzie gadałam z mamą, a dokładniej wysłuchiwałam jej gadanie żebym uważała na siebie i żebyśmy się sobą opiekowały. Potem jeszcze coś nagadała Margaret, ale ja już miałam słuchawki w uszach i słuchałam muzyki z telefonu Meg. Boże czego ona słucha ! Wiem że lubi rock'a ale nigdy nie myślałam że ma tyle piosenek !
No wreszcie widzę lotnisko. Wysiadłam z samochodu i pomogłam w wypakowaniu z bagażnika naszych walizek. Moje niosła mama i Meg niosła swoje.
* oczami Margaret *
Pożegnałam się z mamą Juli i patrzyłam jak się oby dwie obściskują. Gdy zajęłyśmy swoje miejsca machałyśmy pani Morgan.
-Więc tak się zaczyna nasza przygoda . - powiedziała do mnie Juliette .
-Tak, więc ruszamy z karierą do przodu .
_____________♥
No to mamy już z głowy 1 rozdział , podoba się ? :)
Chciałybyśmy zobaczyć czy dobrze nam to wychodzi więc dodawajcie komentarze, jak są jakieś błędy to je poprawimy. Czekamy też na nowe propozycje :)
Tam macie błąd 'wierz w przeciwieństwie do ciebie ... ' to chyba powinno być wiesz , przez 'sz' . I popracujcie nad przecinkami .
OdpowiedzUsuńOgółem to fajne , będę tu zaglądać :)
Ja to pisałam trochę późno i sorki za błąd , zupełnie go nie zobaczyłam :)
UsuńDzięki Tala ♥
maciee kilka błędów, jednak ogólnie pomysł nie jest zły ;)
OdpowiedzUsuń